» Pt lut 10, 2006 10:29 jak rozróżnić płeć kota czy ktoś zna nazwę strony, gdzie pokazane jest jak wyglądają narządy płciowe kotki i kopcura? mam problem z rozpoznaniem płci u kota, który przybłąkał sie niedawno.javascript:emoticon('8O') Być może bez względu na to, ile czasu minie, nasz słodki kociak zawsze będzie wyglądał jak niemowlę. Ale do jakiego wieku kot jest uważany za szczeniaka? Od kiedy nasz kot jest już w pełni dorosłym dorosłym? Koty przechodzą przez różne etapy wzrostu, bardzo zmieniając wygląd fizyczny, dojrzałość i temperament. Każdy etap jest wyjątkowy i w tym artykule AnimalWised odkrywamy je, aby lepiej zrozumieć, jak i kiedy kot jest dorosły. W jakim wieku koty przestają rosnąć? Koty przechodzą różne etapy, zanim staną się dorosłymi kotami. Chociaż eksperci różnią się kryteriami, aby wiedzieć, jakie są te etapy, a zwłaszcza kiedy dokładnie się zaczynają i kończą, możemy je rozróżnić 6 etapów wzrostu kotów fundamentalny: Okres noworodkowy: okres noworodkowy rozpoczyna się po urodzeniu i kończy około 9 dni życia. Kociak jest dopiero noworodkiem, jest lekki i nie otworzył jeszcze oczu. W tym czasie ma dotyk, zapach i dotyk, ograniczony układ ruchowy i jest całkowicie zależny od swojego rodzica, jeśli chodzi o przetrwanie. Czas przejścia: od 9 dnia do 14 lub 15 dni po urodzeniu następuje okres przejściowy, w którym zaobserwujemy, że kociak zaczyna nabierać mobilności i samodzielności. W tym czasie kociak otwiera oczy i kanały uszne. Okres socjalizacji: po dwóch tygodniach kociak zacznie dokarmiać mleko matki, będąc już bardziej samodzielnym, zaczyna biegać i bawić się bez odpoczynku ze swoimi młodszymi braćmi, bawiąc się na zasadzie pościgów i ugryzień między nimi. Rozpoczyna się również fundamentalny etap: socjalizacja kota-szczeniaka. Uważa się, że w tym wieku najważniejsze jest, aby zwierzę wchodziło w kontakt z innymi zwierzętami iz różnymi ludźmi, aby przyzwyczaić się do interakcji z różnymi ludźmi i mieć bardziej towarzyski i przyjazny charakter. Kończy się około 7 lub 8 tygodnia życia. Okres młodzieńczy: to w tym okresie kot przybiera ostateczny rozmiar i kształt, oficjalnie stając się młodym dorosłym. Zwykle zaczynają wydawać się bardziej zrelaksowani, chociaż nadal wyróżniają się pragnieniem zabawy i aktywności. Tak więc, gdy mamy wątpliwości, w jakim wieku koty przestają rosnąć, widzimy, że to właśnie w tym momencie ich wielkość zaczyna się stabilizować. W zależności od rasy, zatrzymanie wzrostu zajmie im mniej lub więcej. W tym czasie pojawiają się również zachowania seksualne, przechodząc tym samym w okres dojrzewania. Dojrzewanie: około 6 lub 7 miesięcy, kocury osiągają dojrzałość płciową, a kotki między 5 a 8. Ten etap jest bardzo podobny do typowego dojrzewania, które możemy obserwować u ludzi, ponieważ jest to okres buntu, który jest bardzo powszechny, w tym wieku nasze koty są nieposłuszne i robią to, co uważają za słuszne. Wiek dojrzały: po tym krytycznym okresie buntu nasz kot nabiera swojego ostatecznego charakteru, będąc w pełni dojrzałym i zwykle bardziej zrównoważonym i spokojnym. Po przeanalizowaniu różnych etapów wzrostu kotów, widzimy, że kot jest fizycznie dorosły po roku, jednak dopiero po trzech latach jego charakter i temperament są zrównoważone. Po przeanalizowaniu różnych etapów wzrostu kotów, widzimy, że kot jest fizycznie dorosły po roku, jednak dopiero po trzech latach jego charakter i temperament są zrównoważone. Do jakiego wieku rosną koty w zależności od rasy? Chociaż ogólnie wzrost kota jest podobny niezależnie od rasy, jeśli porównamy go z innymi gatunkami, to różni się, jeśli porównamy niektóre rasy z innymi. Na przykład, gigantyczne koty jak Maine Coon, zająć do 4 lat Osiągając swój ostateczny rozmiar, Brytyjczycy również powoli rosną, średnio 3 lata do osiągnięcia dorosłości. Wręcz przeciwnie, należy się spodziewać, że koty małych ras zakończyć swój wzrost wcześniej, będąc medianą pośrodku. W ten sposób kot syjamski i perski kończą swój wzrost około roku życia, podczas gdy pospolity kot europejski może dorastać do prawie 2 roku życia. W jakim wieku koty przestają się bawić? Zazwyczaj szczenięta są bardziej aktywne i zabawne niż dorosłe, chociaż to, jak prawie wszystko, zależy w dużej mierze od szczególnego charakteru każdego kota, a także od tendencji jego rasy. Mówiąc ogólnie, koty częściej spędzają dni na zabawie bez przerwy od półtora lub dwóch miesięcy do 6-7 miesiąca życia, to są okresy największej aktywności, czasami można nawet powiedzieć że nadpobudliwość. Jednak nasz kot na pewno będzie chciał się ciągle bawić do około pierwszego roku życia, w którym to momencie zaczynają się relaksować. Chociaż powiedzmy, że powyżej pierwszego roku życia bawią się mniej, prawda jest taka, że ​​większość kotów lubi się bawić praktycznie przez całe życie. Dlatego niezwykle trudno jest określić, w jakim wieku koty przestają się bawić, ponieważ niektórzy grają do późnej starości. Ważne jest, aby zaoferować im różne zabawki, które zapewnią im rozrywkę, a także drapaki o różnej wysokości. Aby uzyskać więcej informacji, nie przegap tego artykułu o najlepszych grach wywiadowczych dla kotów. Tabela wagi kotów według wieku Chociaż waga kota jest bardzo względna w zależności od rasy, ponieważ istnieją duże różnice między rasami małymi i dużymi lub gigantycznymi, można ustalić niektóre wagi oznacza według wieku kota w pytaniu. Zawsze, gdy masz wątpliwości, czy nasz kot ma niedowagę lub jest wyższy niż zalecany dla zdrowia, najlepiej skonsultować się z lekarzem weterynarii. Jeśli chcesz przeczytać więcej artykułów podobnych do Kiedy kot jest dorosły i w jakim wieku przestaje rosnąć?, zalecamy wejście do naszej sekcji Ciekawostki świata zwierząt. Za rasowego psa w Polsce również trzeba trochę zapłacić. Przedział cenowy jest podobny jak za kota, bo 2000 – 4000 zł. Szczenięta border collie sprzedawane są za ok. 3000 – 3500 zł. Z kolei owczarek słowacki (czuwak słowacki, slovak cuvac) kosztuje ok. 2000 zł. Adopcja kota lub psa ze schroniska albo z fundacji to długi proces. Być może zaskoczy Was pytanie, które zawarte jest w tytule tegoż artykułu. Podejrzewam bowiem, że jak większość ludzi, uważacie, że żyjące na ulicach naszych miast koty są zwierzętami bezdomnymi. Moim zdaniem jednak nie jest to aż tak jednoznaczne, jak się wydaje. Czy koty wolno żyjące powinniśmy traktować, jako bezdomne? Dlaczego kwesta bezdomności kotów wolno żyjących nie jest tak jednoznaczna? Cóż…. Z jednej strony nie ma wątpliwości, że kot jest gatunkiem udomowionym. Patrząc z tego punku widzenia, ulica nie jest jego naturalnym środowiskiem. Jako zwierzę domowe powinien przebywać w naszych domach. A zatem każdy kot, który żyje na ulicy i nie ma swego człowieka jest bezdomny. Jednakże… Jeśli futrzak miał swój dom, ale z tych czy z innych powodów stracił go, to bezapelacyjnie można go uzna za bezdomnego. Problem w tym, że większość kotów wolno żyjących nigdy nie miało swoich „człowieków”. Urodziły się i wychowały na ulicy. Podobnie, jak ich rodzice, dziadowie i pradziadowie. Nigdy nie zaznały ludzkiej opieki i wcale za nią nie tęsknią. Co więcej, złapane i przeniesione do mieszkania, będą czuły się tak, jak na ich miejscu czułby się każde dzikie stworzenie. Kot jest niewątpliwie gatunkiem udomowionym, jednakże ci przedstawiciele tegoż gatunku, które urodziły się i wychowały z dala od ludzi, są w praktyce zwierzętami dzikimi. Dla nich ludzkie domostwa to więzienia, a nie domy. Wtórnie przystosowały się do życia „na wolności” i choć nie zawsze im się dobrze wiedzie, choć cierpią z powodu chorób itd., należy traktować je jak dzikie istoty. Możemy, a nawet powinniśmy ograniczać populację kotów wolno żyjących (poprzez kastrację) i pomagać im (np. dokarmiając), ale czy wolno nam uszczęśliwiać je na siłę, zamykając w czterech ścianach naszych mieszkań? Kociętom, które mogą przystosować się do życia u boku człowieka, szukajmy nowych domów, ale dorosłe osobniki lepiej zostawmy tam, gdzie są. Tekst: Jacek P. Narożniak Zdjęcie: „BlackCat„. Licensed under Public Domain via Wikimedia Commons. Nawigacja wpisu Na naszym serwisie stosujemy pliki cookies w celach statystycznych i reklamowych. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa komputerze. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień Prywatności Zamknij
Jak już wspomniano, chomiczy wzrok nie należy do najlepiej rozwiniętych zmysłów, w związku z tym odbieranie i rozróżnianie świata kolorów również jest poza zasięgiem tych gryzoni. Informacje o tym, na jaki kolor widzą chomiki, są bardzo niespójne. Część źródeł zdecydowanie odrzuca jakąkolwiek możliwość widzenia przez
W dzisiejszym artykule dowiesz się Jak sprawdzić, czy kot jest kotką po kolorze?, w naszym obszernym z zasad, która nigdy nie zawodzi, jest to, że jeśli kociak ma 3 kolory sierści, jest to kotka. Margines błędu jest minimalny, ponieważ jeden na trójkolorowych kotów to samiec. Za tą ciekawością stoi lub nie, ale zdarzyło się, że więcej niż jeden kot został przywieziony do ich domu w celu adopcji i pomimo upływających tygodni nadal nie są w stanie określić, czy jest to szczeniak. Mężczyzna czy kobieta który z częstych wątpliwości właścicieli kotów jest to, jak poznać płeć kota, zwłaszcza jeśli zwierzę właśnie wróciło do domu lub jest znajdziesz się w takiej sytuacji, czytaj dalej i odkryj, jak łatwo jest określić płeć swojego nowego zwierzaka w kilku prostych sprawdzić, czy kot jest kotką po kolorze?do wiedzieć, czy kot jest kotką po kolorze, w rzeczywistości kolor decyduje o tym, czy jest to kot, czy kot. Ogólnie rzecz biorąc, samce mają nie więcej niż dwa kolory, w przeciwieństwie do kobiet, które mogą mieć trzy kolory skóry lub być „szylkretem”.Wytyczne stwierdzają, że tylko jeden samiec na dziesięć próbek może być trójkolorowy lub cierpieć na tak zwany zespół Klinefeltera: większość z tych przypadków ma stan jeśli kot, którego adopcję rozważasz, ma trzy kolory, istnieje 99,5% szans, że jest to powiedzieć, czy to kot, czy kot według koloru?Jak rozpoznać, czy kot jest samcem czy kotką po kolorze? Tak, chociaż nie jest to bardzo dokładna Twój nowy kociak jest za mały, aby wyraźnie docenić genitalia, możesz kierować się kolorem, ponieważ chromosom X jest odpowiedzialny za dostarczanie u kotów koloru czarnego i dobrze wiesz, samice są wyposażone w dwa chromosomy X, więc możliwe jest, że Twój kot jest kotką, jeśli ma jeden z tych kolorów: czarny lub kotów chromosomy X określają te odcienie sierści, ale w grę wchodzi również inny chromosom, S, który nadaje sierści biały drugiej strony samce mogą mieć tylko dwa odcienie: czarny i biały; lub pomarańczowo-białe. Ale prawie nigdy nie będą miały wszystkich trzech kolorów mówi się, że kotki są trójkolorowe, a samce nie. Jako ciekawostkę mówimy, że zdecydowana większość samców ma pomarańczowe zasada ma jednak swoje wyjątki, ponieważ kociak może cierpieć na zespół zmiana, obecna również u ludzi, powoduje, że samce mają trzy chromosomy (XXY), więc możliwe jest, że są to trójkolorowe samce kotów, i są to zwykle osobniki jak odróżnić kota od kota jednokolorowego? Wystarczy spojrzeć na okolice genitaliów rozpoznać po ciele kota czy kotajeden ze sposobów na wiem, czy to kot czy kot dzieje się to przez ciało kota. Pod względem wielkości u kotów tej samej rasy samiec jest nie tylko większy, ale także ciężki i natomiast są lżejsze i mają bardziej wystylizowane ciało, jak można się było spodziewać. Również twój układ mięśniowy nie jest tak rozwinięty. Nie są tak pyska może również decydować o tym, czy są to kobiety, czy mężczyźni. Jednak to weterynarze lub specjaliści od zwierząt mogą dostrzec różnicę gołym rozróżnić płeć kociaka?Z kociętami jest mały problem, który polega na tym, że ich genitalia nie są w pełni rozwinięte. Z tego powodu, gdy koty są bardzo małe, ich płeć jest często mylona i możesz być więc rozpoznać, czy kotek jest samcem czy kobietą? Oprócz obserwowania koloru, który może służyć jako wskaźnik, możesz również dokonać niewielkiej eksploracji obszaru narządów płciowych zwierzęcia. Pamiętaj, aby robić to bardzo rzeczą jest podniesienie ogona zwierzęcia. W przypadku mężczyzn zauważysz mały otwór centymetr poniżej to napletek, który z kolei ma otwór, którym jest cewka moczowa, a poniżej znajdują się jądra. W przypadku kociąt jądra nie są bardzo dobrze rozwinięte, więc trudno je wyraźnie drugiej strony samice mają małą pionową szczelinę, której długość może sięgać odbytu. Chodzi o między genitaliami kota może również wskazywać na ich płeć. Na przykład odległość między odbytem a genitaliami jest znacznie większa u kobiet i są one na większej przeciwnie, jeśli zobaczysz w okolicy niewielką guzek, możliwe, że jest to moszna, a w konsekwencji kot jest gdy sprawdzanie narządów płciowych może być łatwe, mówimy, że nawet weterynarze mogą się mylić przy określaniu płci kociaka. Dorosłe koty znacznie łatwiej rozróżnić gołym aby wiedzieć, czy twój kot jest kobietą czy mężczyznąPrzy badaniu swojego zwierzaka należy wziąć pod uwagę szereg wskazówek, zwłaszcza jeśli kot jest jeszcze od przygotowania pomieszczenia, w którym będziesz obserwował to robić w ciepłym otoczeniu, ponieważ kocięta są bardzo wrażliwe na zimno; dlatego w pierwszych tygodniach i miesiącach życia wymagają stałej obecności matki. Nigdy nie testuj swojego kociaka w zimnym, wilgotnym zaleca się również oddzielania kociaka od matki na dłużej niż dziesięć minut, ponieważ może to narazić na ze sposobów na zmuszenie zwierzaka do podniesienia ogona jest pogłaskanie nasady ogona; kociak może samodzielnie odsłonić okolice narządów płciowych. Zawsze rób to z wielką starannością i staraj się okazywać uczucie i się ułożenie pupila na bardzo miękkim i ciepłym ręczniku lub kocu; to uspokoi kociaka i pozwoli ci nie pozwala ci go obserwować, najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to zwrócić go matce i spróbować później. Jak wybrać imię dla kota? Oto kilka zasad, którymi warto się kierować. Choć kot nie reaguje tak żywo jak pies na swoje imię, naukowcy udowodnili, że jeśli słyszy je wystarczająco często, potrafi je rozróżnić spośród innych wyrazów.
Wstęp Ostatnio, w przeciągu zaledwie kilku dni, dwie podkarpackie gminy odmówiły pomocy chorym, znalezionym przez ludzi kotom. Dlaczego? Jedynym argumentem urzędników w obu przypadkach było stwierdzenie, że „koty nie należą do zwierząt udomowionych”, dlatego w odróżnieniu od psów, nie należy im się, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, opieka świadczona przez gminę. Zszokowana przewertowałam kilkukrotnie ustawę, poszukując w niej odpowiedzi na dręczące mnie pytanie – jakim cudem? Wspólnie z Fundacją uzgodniliśmy, że jest to tak ważny temat, że nie można zostawić go bez wyjaśnienia. I dlatego kolejny artykuł z serii „I law animals” poświęcony jest właśnie statusowi prawnemu kotów w Polsce. Koty domowe, wolno żyjące i bezdomne – jak je rozróżnić? Na początek garść faktów. Zauważyć trzeba, że ustawa o ochronie zwierząt (dalej: „ wyróżnia trzy „typy” zwierząt – „domowe”, „bezdomne” i „dzikie”. Pojęcie „zwierzę domowe” zdefiniowane jest w art. 4 pkt. 17 jako „zwierzę tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza”. Stosownie do definicji zawartej w art. 4 pkt. 21 „zwierzęta wolno żyjące”, czyli „dzikie”, to „zwierzęta nieudomowione, żyjące w warunkach niezależnych od człowieka”. Natomiast „zwierzęta bezdomne” według ustawy, to „zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały”. Koty domowe Już zapoznając się z samymi definicjami ustawowymi możemy z łatwością zauważyć, że koty jako zwierzęta dadzą się zakwalifikować do wszystkich powyższych grup. Generalnie nikt nie powinien mieć problemu z uwzględnieniem kotów jako zwierząt domowych. Wprawdzie w ustawie o ochronie zwierząt nigdzie wprost nie są one określone w taki sposób, jednak każdy prawnik bez wahania powie, że w prawie najważniejsza jest jego interpretacja – sam suchy tekst ustawy w wielu przypadkach nie wskaże nam odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Interpretacja natomiast tekstu ustawy o ochronie zwierząt każe nam zauważyć, że ustawodawca uchwalając ją, bezsprzecznie chciał zaliczyć koty do zwierząt domowych. Na przykład w art. 6 ust. 2 pkt. 11 wskazano, że „porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje (…)” kwalifikuje się jako znęcanie się nad nim. Ponadto w art. 9a czytamy, że „osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub Policję”. Jeśli zatem kota można zgodnie z tekstem ustawy „porzucić”, oznacza to, że wcześniej musiał on być udomowiony, miał przecież swojego właściciela, który „przestał się nim zajmować” (taką definicję słowa „porzucenie” znajdujemy w słowniku języka polskiego). Dalej – porzucone zwierzę (również kot) zostaje w myśl ustawy zabezpieczone w schronisku dla zwierząt, a przecież do schroniska nie trafiają dzikie zwierzęta, a jedynie domowe, co wynika wprost z art. 4 pkt. 25 (przez schronisko dla zwierząt rozumie się „miejsce przeznaczone do opieki nad zwierzętami domowymi”). Ponadto do schroniska dla zwierząt trafiają „zwierzęta bezdomne”, czyli te, które kiedyś były „zwierzętami domowymi” i miały właściciela, którego obecnie nie można odnaleźć. W odniesieniu do powyższego wydaje się zatem, że bez problemu możemy wskazać które z kotów uznamy za koty domowe – to te wspólnie z nami zamieszkujące, o które na co dzień się troszczymy, które karmimy i wozimy do weterynarza. Dlaczego więc gminy usilnie próbują nam wmówić, że nie ma czegoś takiego jak „kot domowy”, skoro w domu mruczy nasz pupil? Warto także zauważyć, że większość aktów prawa unijnego z zakresu opieki nad zwierzętami domowymi ( Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 25 lutego 2016 r. w sprawie wprowadzenia kompatybilnych systemów rejestracji zwierząt domowych we wszystkich państwach członkowskich (2016/2540(RSP)) czy Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 438/2010 z dnia 19 maja 2010 r., zmieniające rozporządzenie (WE) nr 998/2003 w sprawie wymogów dotyczących zdrowia zwierząt stosowanych do przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym) wskazuje wprost, że gatunkami zwierząt domowych są psy, fretki i właśnie koty. Także w orzeczeniach sądowych składy orzekające klasyfikują koty, obok psów, do zwierząt domowych (por. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 18 lutego 2014 r., II OSK 2746/13). Obowiązki gminy dotyczące kotów bezdomnych Tym samym przechodzimy do sedna sprawy. Kilka miesięcy temu w artykule z okazji Dnia Bezdomnych Zwierząt przybliżałam kwestię uchwalania przez rady gmin „programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt” (więcej: Skoro uznaliśmy, że kot jak najbardziej może być uznany za zwierzę domowe, w pewnych sytuacjach (ucieczka, porzucenie przez człowieka) może stać się także „zwierzęciem bezdomnym”. Zgodnie natomiast z art. 11a ust. 2 gmina ma obowiązek odławiania bezdomnych zwierząt, ale co najważniejsze – zapewnienia im miejsca w schronisku. Jest ona zatem zobligowana do świadczenia na tej podstawie bezpłatnej pomocy bezdomnym zwierzętom, w tym oczywiście kotom. Jeśli zatem znajdujemy wyraźnie udomowionego, porzuconego i chorego kota, obowiązkiem gminy jest udzielić mu pomocy i przejąć nad nim opiekę. Problem kotów wolno żyjących Jak już była wyżej mowa, koty wolno żyjące to koty „nieudomowione, żyjące w warunkach niezależnych od człowieka”. Niekiedy jednak naprawdę ciężko odróżnić kota domowego „wychodzącego”, kota bezdomnego i właśnie kota wolno żyjącego. Po jakim bowiem czasie kot bezdomny staje się kotem wolno żyjącym? A kiedy obroża na jego szyi świadczy o tym, że jedynie wyszedł pobiegać na świeżym powietrzu, a nie błąka się zagubiony już od kilku tygodni? Myślę, że każdy miłośnik zwierząt chociaż raz w życiu zadawał sobie takie pytanie. Jedna rzecz nie ulega raczej jednak wątpliwości – działkowe „dzikuski” są kotami wolno żyjącymi. Z początku nieufnie podchodzą do napełnionych wcześniej niewidzianą nigdy wcześniej na oczy karmą misek, chociaż wolą zrobić to, gdy człowiek już trochę się oddali. Pomimo tego, że radzą sobie same na zewnątrz, one też czasem potrzebują jednak naszej pomocy. I również jest to im ustawowo zagwarantowane! Przede wszystkim wynika to z przepisów ogólnych ustawy o ochronie zwierząt, zgodnie z którymi człowiek jest winien każdemu zwierzęciu poszanowanie, ochronę i opiekę (art. 1 ust. 1 Po drugie, każde zwierzę ma prawo do humanitarnego traktowania, czyli takiego, które uwzględniać będzie jego potrzeby i zapewniać mu opiekę i ochronę (art. 5 w zw. z art. 4 pkt 2 I ostatecznie, zgodnie z art. 21 „zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”. Określenie zatem statusu prawnego kotów wolno żyjących nie powinno przysparzać większych trudności, a jednak często okazuje się, że nie wszyscy wiedzą, jak należy je traktować. Największym problemem często okazuje się niewiedza, często także brak empatii. Kiedy czytam o próbach zabijania kotów żyjących na działkach, widzę nakazy zamykania okienek w piwnicach albo ludzi celowo przewracających pojemniki z wodą zostawione dla bezdomnych czy dzikich zwierząt, jest mi po ludzku przykro. Takie zachowania, pomijając to, że są dramatyczne, są także sprzeczne z prawem. Koty wolno żyjące mają prawo do współegzystencji z nami na takich samych prawach jak inne dzikie zwierzęta. A my, jako ludzie, nawet jeśli nie mamy ochoty im pomagać, na pewno nie mamy prawa im szkodzić. Jest to bowiem czyn karalny (mówię tu oczywiście np. o próbach trucia działkowych lub podwórkowych kotów, nie o wylewaniu wody z misek), i jest przestępstwem znęcania się nad zwierzętami, o którym pisałam w poprzednim artykule. Gminne programy opieki nad zwierzętami Abstrahując od powyższych rozważań, nawet jeśli hipotetycznie uznać, że „koty domowe” nie istnieją (jak chciałyby niektóre gminy), a według urzędników opiekujemy się jedynie „kotami nieudomowionymi”, czyli „wolno żyjącymi”, fakt ten w żadnym wypadku nie zwalniałby gminy z udzielenia im pomocy. Jednym bowiem z obowiązków nałożonych na gminę, którego rozwinięcie obligatoryjnie musi znaleźć się właśnie w uchwale dotyczącej programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi, jest opieka nad wolno żyjącymi kotami, w tym ich dokarmianie (art. 11a ust. 2 pkt 2). Co wydaje się być znaczące, gmina nie może (zgodnie z treścią art. 11a ust. 4 przekazać realizacji tych zadań podmiotowi prowadzącemu schronisko dla zwierząt. Ponadto nie można zapominać, że koszty realizacji programu (czyli również opieki nad wolno żyjącymi kotami i ich dokarmiania) ponosi właśnie gmina. Niestety najczęściej jedynie na zapisach w uchwale kończy się cała pomoc świadczona kotom dzikim. Nie oznacza to, że całkowity brak pomocy jest zgodny z prawem. Nie – gminy są do tego ustawowo zobowiązane. Nie trzeba jednak nawet zastanawiać się, jak beznadziejnie pomoc kotom wolno żyjącym wygląda w rzeczywistości, wystarczy bowiem zerknąć do uchwalonych w tym roku Programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Weźmy dla przykładu dwie gminy, które odmówiły pomocy w finansowaniu leczenia i opieki nad kotami ewidentnie domowymi – gminy Trzebownisko i gminy Boguchwała. W uchwale gminy Trzebownisko dumnie prezentuje się zapis, że „gmina sprawuje opiekę nad kotami wolno żyjącymi poprzez następujące działania: 1) zakup karmy, dokarmianie przez opiekunów kotów wolno żyjących; 2) przeprowadzenie sterylizacji i kastracji kotów wolno żyjących; 3) poszukiwanie wolontariuszy zainteresowanych dokarmianiem kotów.” Szkopuł jednak tkwi w tym, że przeznaczona na te zadania przez gminę kwota to zawrotne 400 złotych ze 100 000 złotych przeznaczonych na opiekę nad zwierzętami. Nie będę nawet próbować sobie wyobrażać, ile kotów w ciągu roku można za tę kwotę wysterylizować i nakarmić, nie mówiąc o udzielaniu innej pomocy weterynaryjnej… Przechodząc do uchwały gminy Boguchwała, od razu w oczy rzuca się zapis § 2: „program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Gminy Boguchwała na 2018 r. dotyczy wszystkich zwierząt gospodarskich i domowych, a przede wszystkim psów i kotów, w tym kotów wolno żyjących, przebywających w granicach administracyjnych Gminy Boguchwała”. Widzimy zatem, nawiązując do kwestii odmowy udzielenia pomocy kotom poprzez powołanie się urzędników na fakt, iż „koty nie są zwierzętami domowymi”, że pracownicy Urzędu Gminy Boguchwała nie znają nawet treści uchwalonego przez siebie aktu prawnego. Jeśli chodzi natomiast o opiekę nad kotami wolno żyjącymi, zapisy uchwały są stosunkowo rozbudowane. Wynika z nich przede wszystkim to, że gmina zobowiązuje się zapewnić opiekę weterynaryjną kotom wolno żyjącym poprzez niezbędne leczenie w uzasadnionych przypadkach (sama procedura uzyskania opieki weterynaryjnej jest jednak bardzo skomplikowana) oraz dokarmiać koty wolno żyjące przez zakup i przekazanie karmy społecznym opiekunom oraz innym osobom dokarmiającym je (przy czym jednemu opiekunowi przypadać może maksymalnie 1 kg karmy na 1 kota miesięcznie, a maksymalna ilość pobranej karmy przez jednego opiekuna nie może przekroczyć 10 kg). W wypadku tej gminy, fundusze przekazane na pomoc kotom wolno żyjącym sięgają 2600 złotych. Wnioski Z powyższych rozważań widzimy zatem, że status prawny kotów w Polsce jest niezwykle skomplikowany i często bardzo subiektywny, ponieważ zakwalifikowanie konkretnego kota do którejś z przedstawionych kategorii wymaga każdorazowej, indywidualnej oceny. A oceny, jak wiadomo, mogą różnić się w zależności od spojrzenia na sprawę różnych osób i ich intencji. Żadna jednak opinia nie może prowadzić do celowego wyrządzenia krzywdy żywym istotom. Niezależnie zatem od tego, czy kota określimy jako „domowego”, „bezdomnego” czy „wolno żyjącego”, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt należy mu się szacunek i opieka człowieka. W związku z tym, czarno na białym widać, że gminy nie miały prawa odmówić udzielenia pomocy znalezionym kotom i jest to jak najbardziej sprawa warta głębokiej analizy i odpowiedniej reakcji na działalność urzędników. Jeśli bowiem my, zwykli ludzie, nie zareagujemy, pewne rzeczy nigdy nie ulegną zmianom, a zmiany, zwłaszcza w obszarze gminnej opieki nad zwierzętami, są w dzisiejszych czasach niezbędne. Emilia Kudasik dla Fundacji Felineus Emilia Kudasik – studentka 4 roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Propagatorka rozpowszechniania świadomości o prawach zwierząt. Prywatnie pasjonatka powieści o tematyce historycznej, jogi i zdrowego gotowania, a także mama dwóch adoptowanych kotów.

Zarówno w mieszkaniu, jak i w ogrodzie zdarzają się jednak miejsca, gdzie mruczki wyrządzają więcej szkody, niż pożytku. W takich przypadkach, warto zastosować sprawdzone domowe sposoby, które są w pełni bezpieczne dla zwierząt i jednocześnie zniechęcą je do przebywania na danym terenie. Jak odstraszyć kota? Co odstrasza koty?

,,Żbik, tak jak kot domowy, należy do rodziny kotowatych. Z tego względu gatunki te są do siebie bardzo podobne. Według zoologów kot domowy wywodzi się od jednego z kotów afrykańskich lub azjatyckich, prawdopodobnie od kota nubijskiego. Kot nubijski z kolei jest uznawany za odmianę żbika. Pokrewieństwo między kotem a żbikiem jest więc dość bliskie, a niewielkie różnice w ich budowie i wyglądzie są efektem odmiennego trybu życia i warunków one zdecydowały o tym, że żbik jest większy, masywniejszy i cięższy od swojego udomowionego krewniaka i ma krótszy ogon i uszy. Wyraźne są też różnice w ubarwieniu. Widoczne u żbika ciemne pręgi na bokach tułowia, na głowie( od czoła do barków), ciemne pierścienie na ogonie, czarna plama na jego tępym końcu i na łapach to cechy, które u kota nie występują. Mimo wielu różnic odróżnienie żbika od kota domowego jest bardzo trudne, bo gatunki te często się ze sobą krzyżują i wiele na to wskazuje, że czystej krwi żbiki najprawdopodobniej w Europie nie żyją. Przypuszczalnie wszystkie mają mniejszą lub większą domieszkę kociej krwi. Swobodne krzyżowanie się żbików z kotami domowymi jest kolejnym dowodem na bliskie pokrewieństwo obu tych gatunków. Potomstwo takich mieszanych par, czyli tzw. KOTOŻBIKI, zachowuje bowiem zdolności rozrodcze, co w naturze zdarza się tylko w przypadku krzyżówek pokrewnych gatunków. Są jednak różnice, oprócz tych fizycznych, które każą stwierdzić, że bardzo popularne niegdyś wywodzenie kota domowego w prostej linii od żbika jest błędem. Do takich różnic należy np. skłonność do przebywania w miejscach o określonej temperaturze. Każdy właściciel kota domowego wie, że zwierzę to uwielbia miejsca nagrzane i kiedy takie znajdzie, chętnie się w nim wyleguje i śpi. Żbiki tej cechy nie mają. Nie szukają ciepłych schronień przed zimą, nie zapadają w sen, gdy przychodzą jesienne chłody, ich aktywność o tej porze roku nie zmniejsza się. To z kolei każe uznać za prawdziwą tezę o pochodzeniu naszych udomowionych kotów od dzikich kotów nubijskich bądź od azjatyckich kotów stepowych, bo te gatunki żyją w bardzo ciepłej strefie klimatycznej".
W szkielecie kota wyróżniamy czaszkę, kręgosłup, klatkę piersiową, miednicę, kończyny i ogon. Czaszka kota składa się z dwóch części, oddzielonych od siebie: mózgoczaszki, w której mieści się mózg oraz trzewioczaszki. Niezwykle giętki kręgosłup kota dzielimy na odcinek szyjny, piersiowy, lędźwiowy, krzyżowy i ogonowy.
Jak zabezpieczyć kwiaty przed kotem? Podsumowanie. Niszczenie roślin doniczkowych, to częsty problem w kocim zachowaniu. Nie oznacza to jednak, że mając kota, musisz zrezygnować z posiadania kwiatków! Istnieją skuteczne sposoby na zabezpieczenie roślin przed czworonogiem. Chęć kopania w doniczkach może wynikać z wielu przyczyn. Jak adoptować kota ze schroniska – Najczęstsze pytania Czy mogę adoptować kota ze schroniska, jeśli mieszkam w wynajętym mieszkaniu? Oczywiście! Wiele schronisk zezwala na adopcję kotów przez osoby, które mieszkają w wynajmowanych mieszkaniach. W takim przypadku może być konieczne dostarczenie zgody od właściciela nieruchomości. Jak odróżnić kota od kotki? Bo mam tu takie zwierze i ma pod odbytem coś co wygląda jak jądra, ale wcale nie musi nimi być, zwłaszcza, że nieco poniżej i jakby pomiędzy jest otwór ;) Stwierdzenie płci jest ważne dla tego kota, bo od tego conieco zależy. I nie jest to NTG, bo wiem, że jest tu spora grupa trzymająca koty i na qTRDf.
  • i21uwfarvc.pages.dev/6
  • i21uwfarvc.pages.dev/3
  • i21uwfarvc.pages.dev/53
  • i21uwfarvc.pages.dev/51
  • i21uwfarvc.pages.dev/15
  • i21uwfarvc.pages.dev/7
  • i21uwfarvc.pages.dev/65
  • i21uwfarvc.pages.dev/72
  • jak rozróżnić kota od kotki